
Zasiadalam juz tyle razy do pisania i pisanie nie nadchodzilo; zasiadalam tyle razy do rysowania i natychmiast odkladalam olowek.
Duzo ostatnio mysle i duzo czytam i medytuje czesciej. Staram sie nie zwracac przesadnej uwagi na dokladnosc tego co robie (perfekcjonizm), zamiast tego zwracam uwage na "uczestniczenie" w czynnosci cialem i umyslem, i czerpania przyjemnosci z rzeczy przyjemnych, prostych.
Wiele razy przytloczona ciezarem i iloscia wlasnych mysli poddaje sie i rezygnuje z wielu rzeczy, ktore sprawiaja mi przyjemnosc na rzecz analizowania, krytykowania kazdej wlasnej decyzji, kazdego slowa, kazdej pomylki, calosci siebie, a wierzcie mi jest tego sporo. Analizowanie i planowanie nie ida w parze z moim charakterem, z duchem ktory wprawia moje tryby w ruch.
Dla tych ktorzy nadal odwiedzaja moj blog, badzcie cierpliwi, powoli rozwijam skrzydla i mam cicha nadzieje, ze powroce do czestrzego postowania.
Joy Journal: "chwila muzyki Reiki w srodku zabieganego dnia."
4 whispers, words, reflections:
Great sketch
Not sure what this says since I am one of those unfortunate speaks only English types, but the drawing is wonderful. Thanks for posting again, I've missed you.
Ernie
Czesc, zagladam tutaj, lubie Twoje prace i zaluje ze ostatnio tak rzadko piszesz. JA mam podobny problem z krytykowaniem siebie, brakiem wiary i negatywnym mysleniem, ale ostatnio walcze z tym. Probuje siebie zaakceptowac i pokochac. Moze w koncu sie odwaze i tez zaloze bloga. Tymczasem pozdrawiam Cie ciepło z mroznej Polski
Kasia
Anthony,
Thank you for your comment:)
Ernie,
Thank you for your warm words, as always.
Kasiu,
dziekuje ze tu zagladasz:) zachecam serdecznie do zalozenia bloga, bardzo chetnie tez cie odwiedze:)
U nas tez zimno niestety, zima nie daje za wygrana w tym roku...ale przynajmniej dni dluzsze:)
Pozdrawiam serdecznie.
Aneta
Post a Comment